Zemdlał od ciepła
Niedawno spotkałem się z dobrym, starym znajomym. Wrócił dwa dni temu z Paragwaju, gdzie siedział prawie miesiąc. Sam pojechał tam na wakacje i poznał na miejscu grupkę turystów z Niemiec, do których się dołączył. Karol co chwilę zaskakiwał mnie jakąś ciekawą opowieścią. Poznał wielu ludzi, różnych ras i pochodzenia. Chwalił się, że palił jakieś miejscowe zioła z szamanami. Dowiedziałem się ciekawej rzeczy od niego. Mówił, że tam zamiast cukru jest stewia. Jest to roślina używana jako naturalny słodzik. Jest o wiele bardziej słodsza od cukru i zawiera zero kalorii. Karol spróbował tam ciasta ze stewią i mówił, że było słodkie, ale nie mdliło tak jak te nasze w Polsce. Zapoznał się z taką Niemką, która podróżowała po całym świecie od kilku lat i dała mu różne porady na temat przeżycia w dżungli. Podobno było tam tak ciepło, iż pewnego razu zemdlał od tego ciepła. Na szczęście w pobliżu była ta Niemka i się nim zaopiekowała. Po wysłuchaniu tych wszystkich opowieści sam mam teraz ochotę wybrać się w podobną podróż.